Kara pozbawienia wolności za wejście osoby zakażonej COVID-19 do sklepu !

Do dzisiejszego wpisu zmotywowała mnie informacje jaka pojawiła się w mediach odnośnie rekordowej liczby zdiagnozowanych zakażonych osób na covid 19 w dniu 26.09.2020 roku.

Zgodnie z danymi Resortu Zdrowia w dniu 26.09.2020 przybyło 1584 nowych przypadków zakażenia COVID-19. To drugi najwyższy dobowy przyrost zakażonych od początku epidemii w Polsce. Wzrost zakażeń ostatnimi czasy jest bardzo dynamiczny.

Chciałabym w tym miejscu wskazać informacje dla osób przebywając obecnie na kwarantannie, aktualnie w Polsce jest ich ponad 143 tys. Ze za nieprzestrzeganie kwarantanny grozi kara nawet pozbawienia wolności!

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce, 10 września 2020 r. Sąd Okręgowy w tym mieście wydał wyrok w sprawie Barbary B., która była oskarżona o to, że w dniu 23 kwietnia 2020r. wiedząc, że jest osobą zarażoną wirusem SARS-CoV-2, oddaliła się z miejsca zamieszkania w Wólce Grochowskiej, gm. Długosiodło, tj. miejsca, gdzie zgodnie z decyzją powiatowej stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Wyszkowie, miała odbywać nałożoną nią kwarantannę i udała się na teren sklepu spożywczego w Kobylinie, gm. Goworowo.
W akcie oskarżenia stwierdzono, że w sklepie tym przebywała obsługa i inni klienci, tym samym sprowadziła niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego i szerzenie się choroby zakaźnej COVID -19, tj. o czyn z art. 165 §1 pkt. 1 k.k.

Sąd skazał Barbarę B. na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 3 lata, grzywnę w wymiarze 125 stawek dziennych po 10zł każda, zaliczył okres tymczasowego aresztowania w ilości 61 dni, zobowiązał Barbarę B. do informowania Sądu o przebiegu próby na piśmie co pół roku i obciążył oskarżoną kosztami i opłatami postępowania w sprawie. Wyrok jest prawomocny.

Więcej szczegółów poznasz poniżej.

https://www.prawo.pl/prawo/kara-za-zlamanie-kwarantanny-wyjscie-osoby-zakazonej-do-sklepu,503281.html

Bądźmy rozsądni nie zapominajmy ze pandemia wciąż trwa i nic nie wskazuje na jej koniec.

Czy mniejsze zarobki w czasach pandemii maja wpływ na wysokość alimentów?

Co zrobić w sytuacji, gdy w wyniku kryzysu wywołanego koronawirusem Twoja sytuacja finansowa uległa pogorszeniu? Jeżeli na podstawie wyroku lub ugody sądowej jesteś zobowiązany do płacenia określonej kwoty tytułem alimentów, to niestety brak zapłaty spowoduje powstanie zadłużenia i może prowadzić do wszczęcia postępowania egzekucyjnego.

Rozwiązaniem w Twojej sytuacji być może będzie złożenie pozwu o obniżenie alimentów w oparciu o treść art. 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wraz z wnioskiem o zabezpieczenie na czas trwania postępowania sądowego. Pismo to należy dobrze uzasadnić i powołać określone dowody, które pozwolą zwiększyć szanse na wygraną. Przede wszystkim istotne jest, by wykazać zmianę stosunków, w tym utratę pracy, zmniejszenie wymiaru czasu pracy, czy przede wszystko obniżenie wynagrodzenia.

Pandemia miała znaczący wypływ na wysokość osiąganych dochodów w wielu branżach. Nie ulega wątpliwości ze tak jak banki poszły na rękę swoimi klientom odraczając płatności rat kredytu czy wynajmujący zmniejszyli koszty najmu mieszkania, alimenty zasądzone w dalszym ciągu pozostały w niezmienionej wysokości. Warto jednak zwrócić uwagę, że w kwestii alimentów nic nie dzieje się z automatu, zaś jakiekolwiek zmiany w ich wysokości mogą nastąpić wyłącznie w wyniku działań podetych przez zainteresowanych .

Na ten moment żadnych zmian w tym zakresie nie wprowadziła również tzw. tarcza antykryzysowa.

Warto zwrócić uwagę na to, że oprócz spadku dochodów, być może zmniejszyły się również koszty utrzymania małoletniego. Jako przykład można wskazać wydatki związane z opłatami za przedszkole, zajęcia dodatkowe, czy z rozrywką. Jeżeli taka sytuacja ma miejsce w Twoim przypadku, warto by informacja taka znalazła się w Twoim wniosku. 

Niestety w aktualnej sytuacji, sprawy alimentacyjne nie zostały uznane za sprawy pilne, a zatem sąd nie wyznaczy rozprawy, celem rozpoznania Twojego pozwu.

Najważniejsze w tej sytuacji wydaje się więc prawidłowe złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczenia poprzez obniżenie alimentów na czas trwania postępowania. Wniosek taki wpłata się na wstępie pozwu o zmianę wysokości alimentów. Z praktycznego punktu widzenia wskazuję, że sądy bez problemu rozpoznają tego typu wnioski. Czasem w terminie miesiąca czasem troszkę dłużej to zależy od lokalizacji sądu.

Postanowienie o zabezpieczeniu alimentów wydawane jest na podstawie art. 755 Kodeksu postępowania cywilnego.

W przypadku alimentów nie ma generalnych wytycznych, a każda sprawa jest indywidualnie rozpoznawana. Oczywiście, jeżeli widzisz możliwość porozumienia się z rodzicem, który na co dzień sprawuje opiekę nad dzieckiem, to jest to niewątpliwie najlepsze rozwiązanie. Wzajemnie dążenie przez strony do ugodowego zakończenia sporu ma same pozytywne aspekty. Ugoda może być zawarta w dowolnej formie, nawet maile wymienionym pomiędzy pełnomocnikami bądź stronami.

W przypadku gdybyście potrzebowali pomocy w zakresie uzgodnień w sprawie o alimenty, zapraszam do kontaktu celem udzielenia odpowiedzi na każde Twoje pytanie.

Katar i kaszel u dziecka w przedszkolu… czy placówki mogą żądać zaświadczenia lekarskiego o alergii?

Od 1 września korytarze w gabinetach lekarskich pękają od tłumu rodziców przybywających po zaświadczenia dLa dzieci uczęszczających do przedszkola celem oświadczenia, że dziecko choruje na alergię bądź astmę- czy naprawdę jest to konieczne?

Postanowiłam to sprawdzić… i tak odpowiadając na powyższa wątpliwość Przedszkola i szkoły nie mają prawa wymagać zaświadczeń o alergii u dziecka. Z poniżej opisanych przyczyn…

Stanowisko placówek jest jasne: „Rodzice przyprowadzają do przedszkola TYLKO DZIECI ZDROWE. KATAR TO TAKŻE CHOROBA. W przypadku stwierdzenia u dziecka alergii (np. przewlekły katar lub kaszel) rodzice są zobowiązani do przedłożenia zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego alergię powodującą takie objaw.

I teraz pojawia się pierwsza kwestia mianowicie informacje o stanie zdrowia dziecka to dane wrażliwe…! Po drugie bez zaświadczenia lekarskiego borykamy się z niepewnością czy przy najbliższym Katarze dziecko nie zostanie odizolowane i nie zostaniemy wezwani do odebrania dziecka a następnie do odbycia wizyty u lekarza. Takie działania spowoduje pękanie w szwach przychodni, jeszcze niedawno nie chodziło się z zakatarzonym dzieckiem do pediatry… zresztą chyba dla każdego rodzica przedszkole kojarzyło się z katarem u swojej pociechy. Warto zwrócić uwagę ze to wizyty w przychodniach stanowią realne zagrożenie złapania infekcji u dziecka. Dlatego rodzice przeważnie przedkładają zaświadczenia o chorobie przewlekłej, aby uniknąć takich kłopotów, co stanowi dla nich zabezpieczenie ewentualnych problemów.

Jak czytamy na stronach RP.pl „


Lekarzy najbardziej jednak irytują zaświadczenia o braku zakażenia SARS-CoV-2. Nie tylko bowiem nie mogą ich wystawić bez wyniku testu na koronawirusa, ale na tłumaczeniu tego tracą czas, który mogliby poświęcić naprawdę chorym.

O interwencję w tej sprawie poprosiło ministra zdrowia i premiera Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ). Jak zaznaczyła jego prezes Bożena Janicka, lekarze nie mogą poświadczyć, że objawy występujące u dziecka, jak kaszel czy kichanie, nie są wynikiem zakażenia wirusem SARS-CoV-2, lecz przewlekłej choroby układu oddechowego. Prawo nie przewiduje bowiem takich zaświadczeń.

Choć ostatnie rozporządzenia ministra edukacji narodowej i wytyczne GIS są bardzo ogólne i dyrektorom szkół oraz przedszkoli może być trudno je zastosować, to nie zwalnia ich to z działania na podstawie przepisów prawa.

Powyższe potwierdził wczoraj minister edukacji Dariusz Piontkowski. Odpowiadając na pytanie, czy rodzice muszą ponawiać oświadczenie dziecka zdrowego, którego wymagają niektóre szkoły, minister stwierdził, że takie oświadczenia nie mają sensu.

Na chwile obecną brak jest podstaw do żądania przez placówki przedszkolne takich zaświadczeń. Nie istnieją żadne przepisy dające możliwość pozostawienia zakatarzonych dzieci z zaświadczeniem pod opieką placówki a tych bez zaświadczeń odesłanie do domu.

Regulamin szkoły lub przedszkola nie jest wystarczającą podstawą prawną do żądania od rodziców przedkładania zaświadczeń czy oświadczeń o stanie zdrowia ich dziecka. W prawie oświatowym i medycznym również takiej podstawy nie znajdziemy. Lekarze nie chcą ich wydawać, bo żaden przepis ich do tego nie zobowiązuje.

Jeśli dyrektor placówki żąda takiego dokumentu winien podać podstawę prawną na która się powołuje.

W razie pytań zapraszam do kontaktu.