Katar i kaszel u dziecka w przedszkolu… czy placówki mogą żądać zaświadczenia lekarskiego o alergii?

Od 1 września korytarze w gabinetach lekarskich pękają od tłumu rodziców przybywających po zaświadczenia dLa dzieci uczęszczających do przedszkola celem oświadczenia, że dziecko choruje na alergię bądź astmę- czy naprawdę jest to konieczne?

Postanowiłam to sprawdzić… i tak odpowiadając na powyższa wątpliwość Przedszkola i szkoły nie mają prawa wymagać zaświadczeń o alergii u dziecka. Z poniżej opisanych przyczyn…

Stanowisko placówek jest jasne: „Rodzice przyprowadzają do przedszkola TYLKO DZIECI ZDROWE. KATAR TO TAKŻE CHOROBA. W przypadku stwierdzenia u dziecka alergii (np. przewlekły katar lub kaszel) rodzice są zobowiązani do przedłożenia zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego alergię powodującą takie objaw.

I teraz pojawia się pierwsza kwestia mianowicie informacje o stanie zdrowia dziecka to dane wrażliwe…! Po drugie bez zaświadczenia lekarskiego borykamy się z niepewnością czy przy najbliższym Katarze dziecko nie zostanie odizolowane i nie zostaniemy wezwani do odebrania dziecka a następnie do odbycia wizyty u lekarza. Takie działania spowoduje pękanie w szwach przychodni, jeszcze niedawno nie chodziło się z zakatarzonym dzieckiem do pediatry… zresztą chyba dla każdego rodzica przedszkole kojarzyło się z katarem u swojej pociechy. Warto zwrócić uwagę ze to wizyty w przychodniach stanowią realne zagrożenie złapania infekcji u dziecka. Dlatego rodzice przeważnie przedkładają zaświadczenia o chorobie przewlekłej, aby uniknąć takich kłopotów, co stanowi dla nich zabezpieczenie ewentualnych problemów.

Jak czytamy na stronach RP.pl „


Lekarzy najbardziej jednak irytują zaświadczenia o braku zakażenia SARS-CoV-2. Nie tylko bowiem nie mogą ich wystawić bez wyniku testu na koronawirusa, ale na tłumaczeniu tego tracą czas, który mogliby poświęcić naprawdę chorym.

O interwencję w tej sprawie poprosiło ministra zdrowia i premiera Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ). Jak zaznaczyła jego prezes Bożena Janicka, lekarze nie mogą poświadczyć, że objawy występujące u dziecka, jak kaszel czy kichanie, nie są wynikiem zakażenia wirusem SARS-CoV-2, lecz przewlekłej choroby układu oddechowego. Prawo nie przewiduje bowiem takich zaświadczeń.

Choć ostatnie rozporządzenia ministra edukacji narodowej i wytyczne GIS są bardzo ogólne i dyrektorom szkół oraz przedszkoli może być trudno je zastosować, to nie zwalnia ich to z działania na podstawie przepisów prawa.

Powyższe potwierdził wczoraj minister edukacji Dariusz Piontkowski. Odpowiadając na pytanie, czy rodzice muszą ponawiać oświadczenie dziecka zdrowego, którego wymagają niektóre szkoły, minister stwierdził, że takie oświadczenia nie mają sensu.

Na chwile obecną brak jest podstaw do żądania przez placówki przedszkolne takich zaświadczeń. Nie istnieją żadne przepisy dające możliwość pozostawienia zakatarzonych dzieci z zaświadczeniem pod opieką placówki a tych bez zaświadczeń odesłanie do domu.

Regulamin szkoły lub przedszkola nie jest wystarczającą podstawą prawną do żądania od rodziców przedkładania zaświadczeń czy oświadczeń o stanie zdrowia ich dziecka. W prawie oświatowym i medycznym również takiej podstawy nie znajdziemy. Lekarze nie chcą ich wydawać, bo żaden przepis ich do tego nie zobowiązuje.

Jeśli dyrektor placówki żąda takiego dokumentu winien podać podstawę prawną na która się powołuje.

W razie pytań zapraszam do kontaktu.

Błąd medyczny w zakresie informacji, a świadoma zgoda pacjenta.cz. 1.

Wyobraźmy sobie sytuacje, że ktoś z naszych bliskich, bądź my sami zostaliśmy poszkodowani w wyniku leczenia niezgodnego z aktualną wiedzą medyczną bądź nieprawidłowym działaniem personelu medycznego – co powinnismy zrobić jeśli czujemy się pokrzywdzeni? W najbliższych wpisach z cyklu „Błąd medyczny i co dalej…?” postaram się odpowiedzieć Państwu na to pytanie.

W pierwszej kolejności chciałabym zwrócić uwagę na nie zawsze jasne granice pomiędzy powikłaniami a nieprawidłowym leczeniem, w którego wyniku dochodzi do uszkodzenia ciała bądź rozstroju zdrowia. Bardzo istotne jest bądź nawet najważniejsze jest udzielenie pacjentowi pełnej informacji na temat ewentualnego ryzyka powikłań w wyniku przeprowadzonego zabiegu oraz ich prawdopodobieństwa. Pacjent powinien znać ryzyko i świadomie wyrazić zgodę na ewentualne negatywne skutki leczenia. Informacja dla pacjenta powinna być mu przekazana w sposób dla niego jasny i zrozumiały.

Każda osoba, która była hospitalizowana już wie w jak nieraz trudnych warunkach pracują lekarze, są zabiegani nie zawsze maja szanse i czas aby dopilnować, że wszelkie ważne kwestie zostały pacjentowi przekazane, stąd bardzo ważne jest aby nie bać się pytać, aby zawsze dokładnie czytać informacje na temat planowanego zabiegu niczego nie podpisywać jeśli tzw. „szablonowe zgody” są dla Was sporządzone w sposób niezrozumiały. Dopiero po przeczytaniu formularzy podpisywać się po nimi. Tylko zapoznanie się z formularzami pozwoli nam zdobyć niezbędne informacje które umożliwią zadawanie pytań wykwalifikowanej kadrze.

Jednak wyobraźmy sobie sytuacje, w której sam pobyt w szpitalu jest dla nas tak stresujący, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć treści przedstawionych dokumentów, co powinnismy zrobić? Koniecznie poprosić o rozmowę i wytłumaczenie niezrozumiałych zagadnień.

Poprawna i pełna zgoda na przeprowadzenie zabiegu oraz pisemne informacje o występujących działaniach nieporządanych i powikłaniach najlepiej jeśli jest sporządzona na piśmie. Tylko taka zgoda daje prawidłowe zabezpieczenie w przypadku konfliktu zarówno dla lekarzy jak i pacjenta.

W praktyce, zdarza się ze lekarz w historii choroby wpisuje informacje, ze „Pacjent został poinformowany o występujących powikłaniach po zabiegu oraz wyraził zgodę na zabieg” podpisana lek……………..taka oto formułka znajduje się w dokumentacji medycznej.

Informacja o treści jak powyżej jest nieskuteczna i nie może zastępować realnej zgody na leczenie wyrażonej przez pacjenta!

Odnosząc się z kolei do tzw. Zgody ustnej…

Zgoda ustna na przeprowadzenie zabiegu bardzo często w praktyce nie spełniła wymagań stawianych przez ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Podczas rozmowy z pacjentem lekarz często nie jest w stanie przedstawić wszelkich informacji o zabiegu, ponad to grozi, że lekarz przeprowadzający wywiad nie poinformuje pacjentki o mogących wystąpić działaniach niepożądanych. Oczywiście nie można wymagać, by każdorazowo lekarz przedstawiał wszelkie możliwe komplikacje, które mogą wystąpić, łącznie z tymi, które występują sporadycznie czy jednostkowo, jednakże nie zwalnia to lekarza od zaprezentowania możliwych metod przebiegu leczenia, a następnie zaprezentowania, choćby w sposób podstawowy, jakie zagrożenia związane są z daną metodą leczenia, czy, a jeśli tak, to w jakim zakresie występują działania niepożądane – jak często, jakie są typowe negatywne skutki danej metody.

W tym miejscu chciałabym przedstawić stanowisko Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 15 stycznia 2014 roku sygn. Akt I ACa 922/13 „Analiza całości zebranego w sprawie materiału dowodowego nie pozwala na przyjęcie, że A.W. spełnił te minimalne standardy. Przedłożona do akt karta konsultacji anestezjologicznej, choć formalnie zawiera w sobie formułkę wyrażenia zgody na przebieg zabiegu i klauzulę poinformowania pacjenta o całości niezbędnej mu wiedzy w tym zakresie, nie przedstawia, jakie faktycznie informacje, z jakiego zakresu przedstawiono pacjentce. Podczas konsultacji 10.11.2008 r. nie doszło do podjęcia świadomej zgody przez powódkę co do metody leczenia, w tym przypadku zastosowanego sposobu znieczulenia. Pozwana spółka nie wykazała, aby podczas przedmiotowych konsultacji medycznych doszło do prawidłowego pouczenia pacjenta zgodnie z art. 31 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Powyższe powoduje po stronie pozwanej spółki odpowiedzialność na podstawie art. 4 ust. 1 ustawy z 6.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 159 ze zm.), który stanowi, że w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. (…) Ustalając wysokość należnego powódce zadośćuczynienia, Sąd miał na uwadze charakter naruszonego dobra osobistego i rodzaj krzywdy, której doznała powódka. Uwzględniając, że doszło do naruszenia dobra osobistego powódki jako pacjenta, w szczególności autonomii pacjenta, Sąd przyznał jej zadośćuczynienie w kwocie 20.000,00 zł, uznając je za adekwatne do doznanej przez powódkę z tego tytułu krzywdy.”

Zatem jak widać powyżej najistotniejsza na każdym etapie leczenia jest pełna informacja oraz świadoma zgoda pacjenta.

Dziękuje za lekturę…

Pożyczka 5.000 zł czy zawsze bezzwrotna? O czym musimy pamiętać…

Przedsiębiorcy, w tym także samozatrudnieni jako osoby prowadzące działalność, mogą dostać mikropożyczkę – do 5 tys. zł na pokrycie bieżących wydatków biznesowych. Z tej formy pomocy przewidzianej przez tzw. tarczę antykryzysową skorzystało już niemal 0,5 mln najmniejszych firm, praktycznie wszyscy wnioskowali o 5 tys. zł i tyle otrzymali.

Jak wynika z informacji zawartych w umowie, pożyczki ani odsetek nie trzeba zwracać, o ile pieniądze zostały wydatkowane na cele prowadzonej działalności oraz działalność ta będzie prowadzona przez conajmniej 3 kolejne miesiące od otrzymania kwoty pożyczki.

Data płatności pierwszej raty wypada również po upływie w/w okresu 3 miesięcy.

Celem umorzenia pożyczki konieczne jest złożenie oświadczenia , że pieniądze zostały w całości wydatkowane na cel, na jaki pożyczka została udzielona. Co prawda starosta ma prawo do kontroli czy oświadczenie jest prawdziwe – dlatego trzeba mieć faktury i rachunki – ponadto najlepiej stworzyć zestawienie wydatków na które Zostały przeznaczone uzyskane środki publiczne.

Na co przeznaczyć mikropożyczkę

Dzięki jednorazowej pożyczce przedsiębiorcy mogą pokryć bieżące koszty prowadzenia działalności gospodarczej np. podatków, składek ZUS czy kosztów wynajmu lokalu. Cele pożyczki zostały określone w ustawie: środki mają pokryć bieżące koszty działalności gospodarczej. Zatem żadne wydatki nie będą kwestionowane, o ile przedsiębiorca wykaże, że są to wydatki związane z prowadzoną przez niego bieżącą działalnością gospodarczą. Dlatego istotne jest, aby przedsiębiorca miał zachowane rachunki z wydatków w razie kontroli.
Odpowiedzialność mikroprzedsiębiorcy za ewentualne nieprawidłowości w wydatkowaniu środków jest cywilno-prawna, co wynika z zawartej umowy. Spory wynikające z zawartej umowy powinny być rozstrzygane na drodze polubownej, a w ostateczności przed sądem cywilnym.

Zakładając, że mikroprzedsiębiorca będzie wykorzystywał uzyskane środki zgodnie z ich przeznaczeniem, starosta musi mieć zagwarantowaną możliwość sprawdzenia prawidłowej realizacji umowy, ponieważ przedsiębiorca otrzymuje środki publiczne na określony ustawowo cel.
Obecnie mikroprzedsiębiorca jest zobowiązany jedynie do złożenia jednego oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej o prowadzeniu działalności gospodarczej przez okres trzech miesięcy od dnia udzielenia pożyczki. Jest to oświadczenie składane wraz z wnioskiem o umorzenie pożyczki i dotyczy ono stanu faktycznego, a nie deklaracji lub zobowiązania.

Warunkiem umorzenia pożyczki jest złożenie oświadczenia w terminie 14 dni po upływie 3 miesięcy od podpisania umowy pożyczki.

Pożyczkobiorca w ciągu 14 dni od dnia spełnienia warunku umorzenia, składa do PUP wniosek o umorzenie pożyczki. Oświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej przez okres trzech miesięcy od dnia udzielenia pożyczki, zawarte we wniosku o umorzenie
pożyczki.

W przypadku niezłożenia wniosku o umorzenie pożyczki przez przedsiębiorcę po upływie 3 miesięcy od podpisania umowy pożyczki przypada termin zapłaty pierwszej raty zgodnie z harmonogramem. W przypadku niespłacenia raty, zgodnie z harmonogramem spłaty pożyczki, naliczone będą odsetki ustawowe od dnia wymagalności raty do dnia faktycznej jej zapłaty.
Opóźnienie w spłacie co najmniej dwóch rat może być podstawą wypowiedzenia umowy pożyczki. W przypadku wypowiedzenia umowy pożyczki, Pożyczkobiorca spłaca pożyczkę w terminie 30 dni od dnia wypowiedzenia umowy pożyczki